Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
780 postów 3823 komentarze

WPS

stanislav - narodowiec, realista, wielopokoleniowy łodzianin, demaskator antypolskiej obłudy

Polska wobec „ Rosyjskiej wiosny w Donbasie -2021”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Środowiska społeczne i polityczne w Polsce winny przywiązywać dużą uwagę do wydarzeń w Donbasie

 

kaczynski_majdan
Wraz z wyborem J. Bidena na prezydenta USA oraz powierzeniem funkcji sekretarza stanu A. Blinkenowi jasnym było, że podgrzewanie konfliktu na Ukrainie będzie nieuchronnym narzędziem nacisku na Rosję ze strony amerykańskich jastrzębi, których celem numer jeden jest zahamowanie dążeń Chin do skutecznego przełamania hegemonii Stanów Zjednoczonych.
Odgrywaniu przez US Army, na zamówienie żydowsko-anglosaskich globalistów, roli światowego żandarma pozostaje z jednej strony coraz krótszy przedział czasowy ( wobec słabnącej pozycji gospodarczej USA i wzmacnianiu się gospodarczej pozycji Chin, rozwijających także zbrojenia, a ponadto umiejętnie zabiegających o parasol ochronny strategicznych sił Rosji ), z drugiej zaś strony nie ma pewności co do zachowania się samej Rosji. Wprawdzie penetracja Rosji przez żydowsko-anglosaskich globalistów jest bardzo znacząca, zarówno w sensie kapitałowym, technologicznym, jak niestety również ideologiczno -edukacyjnym, to jednak istnieją wewnątrz Rosji ( w społeczeństwie, w armii, a zapewne także w ośrodkach władzy) siły przeciwne dalszej destrukcyjnej ekspansji „ zachodniej demokracji”, ideologii „ praw człowieka” oraz „ inkluzywnego kapitalizmu”.
Otwarty, globalny konflikt nuklearny USA ( i sojuszników) z Chinami, a teraz już ze strategicznym sojuszem Chiny-Rosja, jest wykluczony. Pozostaje gra na tworzenie i eskalację działań V kolumny wewnątrz Chin i Rosji ( gospodarczej, politycznej, religijnej), na maksymalne osłabianie pozycji ekonomicznej obu państw, a także wikłanie zarówno Chin, jak i Rosji w regionalne konflikty zbrojne, i tym samym prowadzenie wojny hybrydowej z Chinami i Rosją – co faktycznie ma miejsce od kilku, a nawet kilkunastu lat. W przypadku Rosji te newralgiczne regiony, to Kaukaz, Azja Środkowa, Daleki Wschód oraz Ukraina. Trzy z pierwszych wymienionych regionów w bardzo niewielkim stopniu dotyczą Polski, natomiast rozwój sytuacji na Ukrainie w sposób bezpośredni dotyczy bezpieczeństwa Polski. Skupmy się zatem na Ukrainie.
Niemal siedem i pół roku trwa destabilizacja Ukrainy, a od siedmiu lat hybrydowy konflikt między USA a Rosją wywołany przez siły specjalne i fundusze amerykańskie, które dla kamuflażu i skłócenia Słowian posłużyły się szowinistycznymi nacjonalistami ukraińskimi oraz miejscowymi żydowskimi oligarchami.
Sprzedajne, pookrągłostołowe elity – rządzące w różnych politycznych konfiguracjach Polską po 1989 r. ( PO, PiS, SLD, hierarchia Kościoła Katolickiego), skorumpowane lub szantażowane przez żydowsko-anglosaskie ośrodki decydenckie – zostały użyte nie tylko do autoryzacji przestępczego reżimu kijowskiego, ale także do tworzenia bloku antyrosyjskiego, antysłowiańskiego i proamerykańskiego ( a właściwie pro anglosasko-żydowskiego). Początkowo w popieraniu przestępczego reżimu kijowskiego, wykorzystywano cynicznie ideę suwerenności i samostanowienia narodów, odwoływano się do haseł „ obrony demokracji”, przestrzegania „praw człowieka”, konieczności wprowadzenia zasad „ liberalizmu i wolnego rynku” oraz walki z „komunizmem i imperializmem”. Następnie, po wyborczym zwycięstwie partii PiS i objęciu stanowiska prezydenckiego przez Andrzeja Dudę retoryka polityczna została zmieniona na rzekomo narodową, patriotyczną, katolicko-mesjanistyczną, wrócono do liczącej sobie kilka wieków koncepcji Polski jako przedmurza cywilizacji zachodniej i chrześcijaństwa, broniącej wartości europejskich przed zagrożeniem barbarzyństwa euroazjatyckiego i autokratyzmu. Obóz partyjny PiS, który w rzeczywistości w wymiarze ekonomiczno-finansowym, politycznym i militarnym nie posiada żadnej samodzielności wobec dyktatu anglosasko-żydowskiego, starano się przedstawić jako narodowy, suwerenistyczny i liderujący budowie cywilizacyjnej alternatywy rozwojowej wśród postsocjalistycznych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w oparciu o koncepcję tzw. Międzymorza.
Propaganda tego sztucznie wykreowanego wizerunku partii PiS jest na tyle skuteczna, że partia PiS uznawana jest powszechnie tak na Zachodzie, jak na Wschodzie za partię…nacjonalistyczną. Nie ma to nic wspólnego ani z ideowymi korzeniami PiS, ani z jej programem partyjnym, ani z realną polityką państwową realizowaną przez rządy tej partii oraz wywodzącego się z jej środowiska prezydenta, Andrzeja Dudę.
Trzeba zauważyć, że ten wizerunek jest na rękę wielu siłom politycznym tak w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych ( czyli na tzw. Zachodzie), jak i w Rosji, a nawet na Ukrainie i na Białorusi ( czyli na tzw. Wschodzie).
Na Zachodzie partia PiS przedstawiana jest jako archaizm cywilizacyjny i polityczny, jako zagrożenie dla tzw. „społeczeństwa otwartego”, jako relikt zwalczanej koncepcji państwa narodowego, a w skrajnych interpretacjach jako przestroga przed nietolerancją kulturowo-religijną, ksenofobią i totalitaryzmem. Takie epitety wobec partii PiS są na rękę zwolennikom federalizacji Unii Europejskiej oraz szerzej pomyślanych koncepcji antypaństwowego globalizmu.
Z kolei na Wschodzie „ nacjonalistyczny” PiS jest wygodny dla budowy wizerunku zewnętrznego wroga mającego ambicje terytorialne, wyznaniowe i polityczne ( taki wizerunek propagowany jest częsty na Ukrainie i ostatnio na Białorusi) oraz jako nieobliczalny, awanturniczy, destrukcyjny i całkowicie najemny podmiot państwowy o skłonnościach wręcz faszystowskich, który gotów jest uczestniczyć w krucjacie na Wschód ( taki wizerunek bardzo często przedstawiany jest opinii publicznej w Rosji, głównie za pomocą mediów, ale zdarza się i w oficjalnych oświadczeniach polityków). W oświadczeniach polityków rosyjskich, a także u większości komentatorów politycznych oraz w dyskusjach, w mediach społecznościowych – Polska przedstawiana jest także jako niemal genetyczny przeciwnik gospodarczych i politycznych kontaktów Rosji z Europą Zachodnią, w tym głównie z Niemcami. Pomija się zupełnie fakt istnienia opozycji nie tylko parlamentarnej ( co może mniej ważne z punktu widzenia przyszłości i możliwych przyszłych relacji dwustronnych), ale i pozaparlamentarnej, co jest ważniejsze z punktu widzenia przyszłości. Niemal powszechne jest pomijanie istnienia w Polsce środowisk politycznych z sympatią odnoszących się do Rosji, Białorusi i nieszowinistycznej, niebanderowskiej części Ukrainy. Praktycznie nie poszukuje się ze strony Wschodu partnerów w Polsce do bieżącej i przyszłej współpracy, choć jest to w interesie stron dialogu unikającego stereotypów i uprzedzeń historycznych. W dużej części jest to skutkiem faktu, że dialog polsko-rosyjski często odbywa się z udziałem pośredników żydowskich ( co jest niemal regułą w mediach, i często ma miejsce w życiu politycznym), których czarnym snem jest przyjacielska koegzystencja narodu polskiego i rosyjskiego, a jeszcze bardziej powstanie czegoś, co moglibyśmy nazwać imperium słowiańskim, czyli największej wspólnoty ludzi białej rasy, bliskich sobie etnicznie i kulturowo. Takie imperium byłoby także trudnym do zaakceptowania faktem politycznym dla elit anglosaskich i struktur masońskich, których istotą ideową jest urojone wybraństwo i tradycja sprawowania władzy oparta głównie na czynniku siły – na podboju, kolonializmie i wyzysku.
Z głównego nurtu wschodnich ( głównie rosyjskich dyskusji) polityków i komentatorów politycznych – spętanych niemal podobnie jak w Polsce wszechobecną poprawnością polityczną i kagańcowym ustawodawstwem, posługującymi się zaimplantowanymi także tam takimi prawymi potworkami, jak „ antysemityzm” i „ mowa nienawiści” – wyrzucone są poglądy, które wyjaśniałyby żydowski zamach stanu, jaki dokonał się w Polsce w 1989 r., i który trwa do chwili obecnej. Prawie nigdzie nie spotkamy się z właściwym, precyzyjnym zdefiniowaniem składu etnicznego rządzących elit pookrągłostołowych, zdominowanych wprost przez środowiska żydowskie, bądź de facto realizujących ich cele gospodarcze i polityczne. Zapewne jedną z przyczyn tego milczenia, jest nierozwiązanie problemu żydowskiego również w samej Rosji, i generalnie w krajach poradzieckich.
Przejdźmy teraz do sytuacji na Ukrainie, a szczególnie w Donbasie.
Truizmem jest, że współczesna Ukraina, to państwo całkowicie zbankrutowane, skolonizowane przez zagraniczny kapitał posługujący się jedynie tamtejszymi oligarchami, jako całkowicie posłusznymi marionetkami, nawet jeśli wydają się oni czasami samodzielni. Współczesna Ukraina, to nie Ojczyzna-matka, ale nieczuła macocha, która nie troszczy się o swoje dzieci i wygnała z tego potencjalnie bogatego kraju miliony swoich obywateli na tułaczkę za granicę. Współczesna Ukraina, to jak chorobliwie uzależniony narkoman, gotowy zrobić każdy nieroztropny, samo-unicestwiający krok w zamian za obietnicę dostarczenia narkotyku. Współczesna Ukraina, to kraj bez przyszłości jeżeli zostanie w rękach anglosasko-żydowskich spekulantów i okupantów, jeżeli pozostanie poza słowiańską wspólnotą. Taką sytuację przewidział i opisał, w nieco innych realiach historycznych, polski geopolityk i główny negocjator niepodległości Polski na pokojowej Konferencji Paryskiej w Wersalu, w 1919 roku – Roman Dmowski. W 1930 r. na łamach „Dziennika Wileńskiego”w serii artykułów, znanych później pod tytułem „ Kwestia ukraińska” Dmowski opisał fenomen Ukrainy( http://www.polskaprawda.pl/QuickUserfiles/file/_4_cz_t_4.pdfhttps://www.youtube.com/watch?v=PfeHWYXVstkhttp://perevodika.ru/articles/81226.html )
Współczesna Ukraina, to obszar idealny do realizacji strategii kontrolowanego chaosu, jednej z naczelnych doktryn prowadzenia polityki zagranicznej przez USA. Pielęgnowane starannie nastroje antyrosyjskie w społeczeństwie ukraińskim – głównie w młodym pokoleniu; olbrzymia emigracja bądź gotowość Ukraińców do emigracji zarobkowej na stałe ( https://www.forum-ekonomiczne.pl/komentarz-eksperta-kwalifikacje-prowadza-do-emigracji/); w części naturalny, ale także „hodowany” kompleks i zazdrość wobec krajów sąsiedzkich, w których żyje się dostatniej i bezpieczniej; zasilany finansowo, sprzętowo i technologicznie sektor wojskowy; pogłębiający się niedostatek społeczeństwa-wszystko to sprzyja cynicznemu wykorzystaniu mieszkańców współczesnej Ukrainy, głównie młodych mężczyzn, do działań agresywnych i roszczeniowych. Współcześni młodzi Ukraińcy to nie tylko żołnierze w regularnej armii, zwłaszcza tej w pobliżu linii bezpośredniego styku z oddziałami Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, ale także wspomniana wyżej kilkumilionowa rzesza czasowych emigrantów na terenie słowiańskich państw: Rosji, Polski, Czech,Słowacji i Białorusi. Diaspora ukraińska w wymienionych krajach to wymarzone środowiska do działalności służb zarówno ukraińskich, jak i zachodnich. To środowiska, które w zależności od dyrektyw „ oficerów prowadzących” mogą być użyte dla celów nie tylko nie zgodnych z interesami państw czasowej rezydencji ( dotyczy to szczególnie kraju z tak złożoną i krwawą historią najnowszą stosunków z Zachodnią Ukrainą, jak Polska) , ale jak zajdzie potrzeba mogą służyć wprost do celów zorganizowanej działalności wywiadowczo-dywersyjnej w formacie wojny hybrydowej ( jak może to mieć miejsce w pierwsze kolejności przeciwko Rosji i Białorusi, nie będącymi członkami NATO, ale nie może być wykluczone także w stosunku do Polski – będącej członkiem NATO).
W pełni uzasadnione jest zatem przypuszczenie, że w zależności od rozwoju globalnej sytuacji gospodarczej i politycznej, aglosasko-żydowskie ośrodki decyzyjne użyją czynnika ukraińskiego dla realizacji własnych celów w stosunku do Chin i Rosji. Ukraińskie siły zbrojne w Donbasie będą tylko jednym z czynników i narzędzi użytych w wojnie regionalnej i w wojnie hybrydowej. Niewątpliwie innym czynnikiem będą w dużym stopniu podporządkowane amerykańskiej doktrynie wojennej siły zbrojne NATO, a w szczególności całkowicie podporządkowane i niesamodzielne siły zbrojne najsilniejszych armii w Europie Środkowo-Wschodniej, tj. Polski i Rumunii. Komponent polski będzie najbardziej zaangażowany ze względu na uwarunkowania historyczne i strategiczne. W zależności od reakcji społecznej, głównie w Polsce i na Białorusi, zostanie uruchomiony potencjalnie anarchizujący i destabilizujący sytuację wewnętrzną czynnik diaspory ukraińskiej.
Środowiska społeczne i polityczne w Polsce, nastawione niekonfrontacyjnie do sąsiadów na Wschodzie, identyfikujące się z rodowodem słowiańskim, które dodatkowo potrafią wyciągać wnioski z doświadczeń pierwszej i drugiej wojny światowej, winny zatem przywiązywać dużą uwagę do wydarzeń w Donbasie oraz do prób skłócenia Polaków ze swoimi sąsiadami na Wschodzie. Natomiast politycy i społeczeństwa w Rosji, na Białorusi i w niebanderowskiej Ukrainie winni rozróżniać między obecnymi elitami władzy w Polsce, a polskimi patriotami i członkami organizacji narodowych wywodzącymi swój rodowód polityczny nie z antyrosyjskiego obozu piłsudczykowskiego, ale z obozu realizmu politycznego narodowej demokracji, szukającego porozumienia i partnerskiej współpracy z Rosją.
PZ
Dodatek:
Ruska wiosna – 2021
Zaostrzenie retoryki wokół Donbasu – i to nie na poziomie Kijowa i Doniecka, ale na poziomie Stanów Zjednoczonych i Rosji – niekoniecznie doprowadzi jednak do wznowienia wojny. Podciągnięcie rosyjskiej armii do granic i ćwiczenia Floty Czarnomorskiej na Krymie zapewne ostudzą zapał prowokatorów, jak to już wielokrotnie się zdarzało.
Ale wiecie, łapię się na takim pragnieniu, że byłoby lepiej, gdyby w końcu gruchnęło w Donbasie. Żeby oligarchiczni naziści naskoczyli na republiki ludowe, żeby Stany Zjednoczone i NATO otwarcie stanęły po ich stronie, a Rosja byłaby zmuszona do wysłania wojsk do ochrony posiadaczy rosyjskich paszportów w DRL / LPR.
Nie, Rosjanie nadal nie chcą wojny i nigdy nie będziemy pierwszymi, którzy przekroczą ten nasz zły Rubikon – ale jeśli na nas naskoczą, na pewno będziemy zobowiązani odpowiedzieć. I tym razem, odpowiedzieć bezpośrednio i otwarcie. Przecież dla Kremla, osobiście Putina, zagrożenie ze strony wojsk NATO pod Biełgorodem jest jednym z tych zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji, które są nie do przyjęcia. I w takich momentach włącza się u niego stan skrajnej sztywności geopolitycznej (jak w Dagestanie-1999, Gruzji-2008, Krymie-2014).
A przymusowe uczestnictwo w otwartym konflikcie w Donbasie, zdecydowane rozwiązanie tego problemu pociągnie za sobą rozmrożenie i oczyszczenie we wszystkich obszarach – w tym w polityce wewnętrznej. Zwolennicy „polityki niepokoju”, wśród których często ukrywają się sabotażyści i ugodowcy, poniosą porażkę i zostaną zmuszeni do ustąpienia bardziej zdecydowanej linii, co ostatecznie będzie wymagało uruchomienia mobilizacji i rewizji polityki personalnej – ze strony administracji prezydenta wobec samorządu lokalnego.
Donbas to nie tylko nasz ból, to nasza placówka i katalizator odnowy Rosji, jej nacjonalizacji. Pierwsza rosyjska wiosna zaczęła się wraz z nim i Krymem, z ich otwartą manifestacją woli narodu do bycia częścią rosyjskiego świata; Druga rosyjska wiosna również rozpocznie się w Donbasie i zmusi Rosję do przebudzenia się.
Autor: @Rosyjski chłopiec
Wybór aktualnych rosyjskich komentarzy:
https://tsargrad.tv/news/vsjo-taki-zatolkajut-ukrainu-v-mjasorubku-ssha-gotovjatsja-k-neminuemomu-voennomu-krizisu_339183     Dowództwo USA w Europie (EUCOM) przygotowuje się na „nieuchronny kryzys wojskowy”.
https://tsargrad.tv/news/ukraina-snova-budet-okrainoj-bolgary-zajavili-chto-vojna-s-rossiej-zakonchitsja-za-pjat-dnej_338879Mieszkańcy Bułgarii oświadczyli, że wojna z Rosją skończy się za pięć dni, a „Ukraina znowu będzie na peryferiach”. Poradzili Kijowowi i krajom NATO, aby przestały „denerwować rosyjskiego niedźwiedzia”.
https://tsargrad.tv/news/v-dnr-objavlena-mobilizacija-chego-ozhidat-v-blizhajshee-vremja-v-donbasse_339790Szef Donieckiej Republiki Ludowej ogłosił pierwszy pobór do służby wojskowej w republice po oświadczeniu Ministra Obrony Ukrainy o przyspieszonym uzupełnieniu Sił Zbrojnych Ukrainy.
https://tsargrad.tv/news/unichtozhim-eshhjo-na-vyhode-iz-bosfora-voennyj-jekspert-raskryl-blef-ssha-v-chernom-more_339786Amerykańskie manewry na Morzu Czarnym są sygnałem dla Rosji, pisze The Washington Times. Ekspert wojskowy Jurij Knutow uważa to za blef. Rosja ma potężne środki zdolne do zatopienia amerykańskiego statku, gdy tylko przepłynie on przez Bosfor, zauważa on.
https://tsargrad.tv/articles/ssha-hotjat-realizovat-proekt-po-unichtozheniju-rossii-zachem-bajden-usilivaet-rossijskih-liberalov_338898 USA chcą zrealizować projekt zniszczenia Rosji. Dlaczego Biden wzmacnia rosyjskich liberałów
 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    "Sprzedajne, pookrągłostołowe elity – rządzące w różnych politycznych konfiguracjach Polską po 1989 r. ( PO, PiS, SLD, hierarchia Kościoła Katolickiego), skorumpowane lub szantażowane przez żydowsko-anglosaskie ośrodki decydenckie – zostały użyte nie tylko do autoryzacji przestępczego reżimu kijowskiego, ale także do tworzenia bloku antyrosyjskiego, antysłowiańskiego i proamerykańskiego ( a właściwie pro anglosasko-żydowskiego)."

    Takie ujęcie tematu wyjaśnia też reakcję KRK na kwestie "pandemii", szczepionek i wiele innych. A wierni (trzódka) dziwnie nie widzą co wywijają ich pastuszkowie...

    Tu mam przykład z Kaszub - problem na NE wyłowił Szanowny Zbigniew Jacniacki

    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/e7/f1/5fbb8b6b045e0_p.jpg

    źródło: Dziennik Bałtycki

    Oczywiście 5*
  • @ Autor, All
    "Amerykańskie manewry na Morzu Czarnym są sygnałem dla Rosji, pisze The Washington Times. Ekspert wojskowy Jurij Knutow uważa to za blef."

    Ja natomiast uważam, że tych amerykańskich wojskowych, którzy wydali decyzję wpłynięcia na Morze Czarne jednostkami bojowymi należałoby nominować do Nagrody Darwina. Wystarczy rzut oka na mapę (jeśli ktoś nie ma jej w przynajmniej zgrubnym zarysie -tyle wystarczy - w głowie) żeby wiedzieć, że to jest pod względem militarnym samobójstwo w najczystszej postaci.
    Podobnie jest z Morzem Bałtyckim....
  • autor
    Jest kilka miejsc wątpliwych, ale w sumie - dobre opracowanie i linia wyraźna linia rozgraniczenia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:15:03
    winni rozróżniać między obecnymi elitami władzy w Polsce, a polskimi patriotami i członkami organizacji narodowych wywodzącymi swój rodowód polityczny nie z antyrosyjskiego obozu piłsudczykowskiego, ale z obozu realizmu politycznego narodowej demokracji, szukającego porozumienia i partnerskiej współpracy z Rosją.

    Oby tak było. No i przecież nasze położenie geopolityczne, o wspólnej dla nas mentalności Słowiańskiej nie wspomnę.
  • werka 1321
    winni rozróżniać między obecnymi elitami władzy w Polsce, a polskimi patriotami i członkami organizacji narodowych wywodzącymi swój rodowód polityczny nie z antyrosyjskiego obozu piłsudczykowskiego, ale z obozu realizmu politycznego narodowej demokracji, szukającego porozumienia i partnerskiej współpracy z Rosją.

    Oby tak było. No i przecież nasze położenie geopolityczne, o wspólnej dla nas mentalności Słowiańskiej nie wspomnę.

    ale powstaje pytanie -co z nimi zrobić ;ja optuję -zabrać wszystko i wysłac na zmywaki do"przyjaciół i obecnych sponsorów ,mam nadziee że nie dostaną lepszej pracy niż gen Maczek.
  • Notka –Doskonała analiza.
    ....Praktycznie nie poszukuje się ze strony Wschodu partnerów w Polsce do bieżącej i przyszłej współpracy….

    I to jest zupełnie niezrozumiałe. Można by zapytać w tym kontekście, czy obecny putinowski Kreml jest rosyjski i słowiański, czy bardziej mu zależy na zapadnych partniorach i izraelskich sympatiach?

    ….powstanie czegoś, co moglibyśmy nazwać imperium słowiańskim….

    A to powinno być długofalową polityką Kremla.
    Czy jest?
    Można w to wątpić.
  • @Oświat 17:54:52
    ….powstanie czegoś, co moglibyśmy nazwać imperium słowiańskim….

    Idealnie.
  • @werka1321 22:12:14
    Nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie potęgi zjednoczonych narodów słowiańskich.
    Chyba nikt by nam nie podskoczył.
  • WPS
    Departament Stanu USA oświadczył, że Rosja powinna wytłumaczyć się z „prowokacji” w pobliżu granic Ukrainy. Jak zauważył przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych USA Ned Price, w Stanach Zjednoczonych gromadzenie się siły militarnej na granicach uznawane jest za eskalację.

    USA zamierzają wspierać Ukrainę w obliczu rosyjskiego zastraszania i agresji. Oświadczenie to złożył rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. Według niego Moskwa powinna wytłumaczyć się z „prowokacji” na granicach Niepodległej.

    Price zauważył, że Waszyngton widzi groźbę eskalacji w przegrupowaniu rosyjskich sił zbrojnych. Strona amerykańska przekazała swoją opinię Kijowowi – wyjaśnił rzecznik Departamentu Stanu.

    Wyjaśnił, że Stany zamierzają wspierać Ukrainę jako partnera.

    Wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że inne państwa nie powinny martwić się przemieszczaniem się armii rosyjskiej po kraju. Według niego te działania nie stanowią dla nich zagrożenia.

    Pod koniec marca amerykańska gazeta The New York Times, powołując się na źródła, podała, że ​​Moskwa wysłała do granicy ukraińskiej około 4000 żołnierzy.

    za: https://tsargrad.tv/news/vojska-u-granic-ukrainy-ne-dajut-pokoja-gosdepu-ssha-potrebovali-objasnenij-ot-moskvy_341025
  • WPS
    Trochę długi artykuł Iszczenki, ale jakże na czasie. Opisuje nasz obecny czas jako minuta przed dwunastą i siły które dążą za wszelka cenę do wojny. Uważam go za dobrego i kompetentnego analityka, który wie co pisze.
    …………..

    Kto pierwszy mrugnie? Przygotowania do wojny dobiegły końca
    Rostislav Ishchenko

    https://ukraina.ru/opinion/20210404/1031035168.html

    Sytuacja na cierpiącej od dawna Ukrainie (bez ironii dla kraju i jego mieszkańców) jest taka, że można stwierdzić – strony zainteresowane konfliktem, prawdopodobnie zbrojnym, zakończyły przygotowania przedwojenne, przynajmniej w sferze dyplomatycznej. Następnie, albo ktoś musi się poddać, albo kolejny krok naprzód oznacza wojnę.

    Rosja nie może prowadzić wojny „na dużą skalę” z Ukrainą – to różne kategorie wagowe. Ukraina nie jest nawet w stanie podbić Donbasu. Udział Kijowa w bezpośrednim starciu zbrojnym z Moskwą, nawet w ramach grupy państw, oznaczałby dla Ukrainy niemal natychmiastowe zniszczenie jej jako bytu politycznego.

    W tym przypadku Ukraina występuje jedynie jako prowokator pierwszego starcia. Jego zadaniem jest niejako zaznaczenie przed społecznością światową udziału Rosji w konflikcie zbrojnym.

    Ponadto USA zamierzają rozpętać wojnę europejską, w której weźmie udział co najmniej kilka krajów Europy Wschodniej – członków NATO i UE. Pozwoli im to wywierać presję na zachodnioeuropejskich sojuszników, którzy nie chcą konfliktu z Rosją, żądając od nich decyzji, czy są z Moskwą, czy z NATO.

    Nie jest to łatwy wybór dla Europy Zachodniej. Wybór NATO oznaczałby wybór wojny, która bardzo zbliżyłaby się do wojny światowej. Wybór Rosji oznacza odrzucenie stuletniego systemu sojuszy, w którym Europa Zachodnia przyzwyczaiła się czuć komfortowo. Istnieje bardzo duże ryzyko, że Europejczycy wybiorą Stany Zjednoczone i NATO, licząc na to, że krzywa ich załatwi i nie będą musieli walczyć. Ale to jest nadzieja na cud, a Bóg zsyła cuda tylko godnym.

    Dlatego też zbliżającego się gwałtownego rozwiązania kryzysu na linii kontaktu w Donbasie nie można nazwać wojną ukraińsko-rosyjską. Sytuacja jest o wiele gorsza.

    Przypominam sobie, że rosyjski ambasador odwołany na konsultacje nie wrócił do Stanów Zjednoczonych. I to mogło zostać niezgłoszone. Nie wiadomo, na jak długo został odwołany, ale informacja o tym rozeszła się w oficjalnych rosyjskich mediach. Moskwa wskazała w przestrzeni informacyjnej, a następnie potwierdziła ustami swojego ministra spraw zagranicznych, że stosunki z USA są w punkcie zamrożenia, nie ma dialogu. Oznacza to, że sytuacja jest gorsza niż podczas kubańskiego kryzysu rakietowego. W tym czasie ZSRR i USA prowadziły aktywny dialog w celu zapobieżenia wojnie.

    dalej tu …. letlord , 5 kwietnia 2021 at 21:07 https://kodluch.wordpress.com/2021/04/05/05-04-2021-syria-2009-dzien-sprzatania-swiata/#comment-108557
  • WPS
    Nowa doktryna Moskwy

    Jako pierwszy krok w tym kierunku można uznać zorganizowanie pod koniec stycznia 2021 r. Forum integracyjnego w Doniecku, na którym odbyła się prezentacja doktryny „rosyjskiego Donbasu”, przedstawiającej różne opcje przyszłości politycznej południowo-wschodniej Ukrainy. Doktryna ta sformalizowała utworzenie nowego, alternatywnego i konkurencyjnego podmiotu politycznego dla Kijowa z centrum w Doniecku.

    Program minimalny to osiągnięcie granic administracyjnych obwodów donieckiego i ługańskiego. Maksymalnym programem jest utworzenie politycznego stowarzyszenia „Noworosja” w ramach obwodów donieckiego, ługańskiego, charkowskiego, dniepropietrowskiego, odeskiego, zaporoskiego, chersońskiego i mikoławskiego, które razem powinny powrócić na orbitę rosyjskiego świata.

    Doktryna głosi:

    „Donbas to bastion wyzwolenia Ukrainy od nacjonalizmu i agresywnej rusofobii, azyl dla prześladowanych rosyjskich rodaków i zwolenników rosyjskiego świata”.

    Oczywiście nie jest to pełna doktryna tworzenia nowego bytu politycznego, ale raczej wniosek o jej zastosowanie. Ale symbolicznie, pierwszy krok w kierunku stworzenia takiego nowego bytu politycznego został uczyniony.

    Rosyjska administracja podjęła kolejny publiczny krok w celu wyzerowania kursu politycznego Kijowa 18 marca, podczas obchodów siódmej rocznicy zjednoczenia Krymu z Rosją. W tym dniu prezydent Rosji Władimir Putin po raz pierwszy, wbrew legistycznej polityce rosyjskiej biurokracji, zakwestionował legalność granic administracyjnych wewnątrz ZSRR i zadeklarował priorytet historycznych granic Rosji:

    „Bolszewicy, tworząc Związek Radziecki, z jakiegoś niezrozumiałego jeszcze powodu, przenieśli znaczące terytoria, przestrzenie geopolityczne pod adres formacji quasi-państwowych. A potem, załamawszy się na własną rękę, załamawszy swoją partię od wewnątrz, po upadku Związku Radzieckiego, doprowadzili do tego, że Rosja straciła kolosalne terytoria i przestrzenie geopolityczne ”.

    Zauważmy, że w tym samym czasie Putin po raz pierwszy publicznie zakwestionował suwerenność republik postsowieckich, które rosyjski prezydent nazwał „formacjami quasi-państwowymi”. Putin związał ich zachowanie z interesami Rosji w zapewnieniu własnego bezpieczeństwa państwa:

    „Nigdy nie zgodzimy się tylko z jednym: ktoś powinien pozwolić sobie na wykorzystanie hojnych darów Rosji, aby zaszkodzić samej Federacji Rosyjskiej. Mam nadzieję, że to zostanie wysłuchane ”.

    Kolejną, nie tak oczywistą, ale równie ważną tezą Putina była kwestia instrumentów politycznych nowej, jeszcze nieoficjalnej doktryny, zakładającej wykorzystanie precedensu integracji.

    „Po raz kolejny jasno i wyraźnie pokazaliśmy sobie i całemu światu, że nasz naród ma zdolność i zdolność jednoczenia się wokół interesów Ojczyzny” – zapowiedział Prezydent Federacji Rosyjskiej.

    Podsumowując, nowa doktryna moskiewska w ogólnym ujęciu brzmi: Rosja nie uważa już granic administracyjnych ZSRR za niezachwiane. Priorytetem jest historyczna sprawiedliwość ludności Wielkiej Rosji i bezpieczeństwo obecnej federacji. Rosja ma prawo do integracji swoich historycznych regionów, gdy jej suwerenność jest zagrożona.

    Pierwszym i głównym adresatem tej doktryny była Ukraina i jej prezydent Wołodymyr Zełenski. Jednak w odpowiedzi na bardziej niż przejrzyste ostrzeżenie Moskwy, po Majdanie Kijów, ze względu na swoje chwilowe interesy, zdecydował się „rozegrać wojnę” na południowym wschodzie. Tym samym Ukraina kontynuowała swój kurs w kierunku destabilizacji sytuacji w Donbasie i całkowitego odrzucenia porozumień mińskich – z niezerową perspektywą „wpadnięcia” w wielką wojnę.

    Co zrobi Rosja w takich okolicznościach? Zapoznajmy się z zarysami możliwych opcji dalszych działań Moskwy.
    Przestań wstydzić się swoich „kompleksów”

    Przyjmijmy za pewnik, że w przypadku zaistnienia konfliktu w Donbasie Rosja będzie musiała użyć swoich Sił Zbrojnych przeciwko Siłom Zbrojnym Ukrainy. Zostanie to zrobione wyraźnie lub niezbyt wyraźnie – to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że Moskwa będzie musiała użyć swoich wojsk, bo w sytuacji pojedynku Donieck i Ługańsk po prostu nie mogą stawić czoła armii ukraińskiej: strona ukraińska ma zbyt dużą przewagę sił i środków. Trzeba zrozumieć, zaakceptować i przestać wstydzić się tego stanu rzeczy.

    Nie będziemy się rozwodzić nad analizą czysto militarnych aspektów przymusu Kijowa do pokoju, takich jak „skoordynowany strajk w zbieżnych kierunkach z Krymu i Białorusi na tyły ugrupowania JFO”, który jest ciągle podsysany przez ukraińskie media. Wejdźmy na piętro wyżej i spójrzmy na mapę z geopolitycznego punktu widzenia. Dlatego Rosja powinna mieć szereg scenariuszy, które będą pozytywnymi celami działań zbrojnych w przypadku aktywnego konfliktu na pełną skalę w Donbasie.
    Pierwszym i głównym warunkiem przymusu Kijowa do pokoju jest uznanie przez Moskwę i najprawdopodobniej dalsze zjednoczenie republik ludowych w ich granicach administracyjnych – z obligatoryjnym włączeniem aglomeracji mariupolskiej, a także regionu przemysłowego. W rzeczywistości był to potencjalny scenariusz modelu z 2015 roku, ale z różnych powodów nigdy nie został wdrożony. Teraz Moskwa może go nie tylko zrealizować, ale także uczynić z niego scenariusz pośredni na drodze do kolejnych etapów akcji.

    Kolejnym logicznym krokiem będzie wyzwolenie południowo-wschodnich regionów Ukrainy spod post-majdańskiej administracji Kijowa: Charkowa, Dniepropietrowska, Odessy, Zaporoża, Chersoniu i Mikołaja, a następnie utworzenie na ich terytorium niezależnej prorosyjskiej federacji. Ten etap jest znacznie większy niż poprzedni i znacznie trudniejszy do wykonania. Chodzi tu nie tylko o duże terytoria, ale także o to, że na tych terytoriach nie ma obecnie prorosyjskiego atutu politycznego, który mógłby przejąć władzę na miejscu.
    Niestety po 2014 roku Moskwa nie zaangażowała się w tworzenie takiego atutu (przynajmniej nic nie wiadomo o rosyjskich działaniach w tym kierunku), a ukraińscy migranci polityczni w Rosji są zdezorientowani i zdezorientowani. Jednocześnie w ciągu ostatnich siedmiu lat Kijów podejmował wiele wysiłków, aby zniszczyć ruch prorosyjski w ww. Regionach Ukrainy i zastąpić go ruchami radykalnego skrzydła nacjonalistycznego.

    Jednak każdy medal, jak wiecie, ma dwie strony, więc w obwodzie charkowskim i innych terytoriach Ukrainy będą nie tylko minusy, ale także plusy dla Rosji. Te ostatnie to głębokie zmęczenie miejscowej ludności wojną i radykalizmem politycznym, odrzucenie kursu i retoryki Kijowa, a także bezprecedensowo niskie oceny władz ukraińskich. Lokalni radykałowie zachowują władzę nad ulicą tylko dzięki milczeniu władz i rozmaitym programom współpracy ze służbami specjalnymi, gdzie pełnią rolę „szwadronów śmierci”.
    Nie zapominajmy, że przeprowadzona na dużą skalę redystrybucja legalnej i szarej strefy Ukrainy przez Zełenskiego stwarza bezprecedensowo wysoki poziom oporu wobec Kijowa ze strony dużych i regionalnych przedsiębiorstw, co również obiektywnie leży w interesie Federacji Rosyjskiej. Burmistrzowie dużych miast od dawna stanowią stabilną i spójną opozycję wobec prezydenta, co również podważa potęgę Kijowa, która jest w dużej mierze wirtualna. Małe firmy na Ukrainie również są generalnie przeciwne Zełenskiemu.
    Zakrojone na szeroką skalę represje SBU wobec nie tylko liderów opozycji, ale także zwykłych obywateli Ukrainy świadczą o stałym wzroście nastrojów protestacyjnych, które już przybierają jawne formy. W rzeczywistości Kijów zachowuje teraz władzę głównie z powodu represji. Kompromis, który powstał kilkadziesiąt lat temu, a raczej umowa społeczna oparta na podziale ekonomii prawnej i szarej między regionami a Kijowem, obecnie aktywnie łamie Zełenski osobiście. Kontrola nad przepływami pieniężnymi wynikająca z jednoczącej idei przerodziła się w konflikt, który może podważyć podstawy państwowości na współczesnej Ukrainie.

    Tym samym potencjalnymi partnerami Rosji są nie tylko władze lokalne, ale także duży biznes na Ukrainie, dla którego fundamentalne znaczenie ma zachowanie łańcuchów dostaw. Likwidacja władzy kijowskiej administracji i jej represyjnych organów w osobie SBU i radykałów przyczyni się do rozwoju samorządu terytorialnego i stworzenia różnorodnych możliwości współpracy.
    Głównym zadaniem Rosji jest tutaj, bez wchodzenia w przestrzeń miast i osad, zapewnienie bezpieczeństwa ludności przed siłami bezpieczeństwa i radykałami Kijowa oraz stworzenie warunków do samodzielnej działalności politycznej. Tutaj, co dziwne, bardzo przydatne może być doświadczenie „dyplomacji wojskowej”, którą Rosja aktywnie i z sukcesem wykorzystywała w trudnych wielonarodowych warunkach Syrii. Modele dekonfliktu, monitorowania i utrzymywania pokojowej sytuacji w postaci Centrów Pojednania Stron, pełniących rolę skutecznych ośrodków zarządzania sytuacjami kryzysowymi, mogą być potrzebne nie tylko przy porządkowaniu infrastruktury po Majdanie (co można utożsamiać z organizacje terrorystyczne), ale także za ustanowienie pokojowego życia na Ukrainie. …
    Ten sam scenariusz można łatwo przeskalować do opcji maksymalnej – przenieść się aż do Kijowa i utworzyć warunkową czerwoną linię wzdłuż granic administracyjnych obwodów żytomierskiego i winnickiego. Taka projekcja władzy, bez udziału w procesie politycznym, ale stwarzająca dla niego warunki i korytarz działań, pozwoli zreformować platformę polityczną i publiczną Ukrainy z uwzględnieniem interesów Rosji.

    Jednocześnie zapowiadane przez Kijów plany wybuchu wojny partyzanckiej na dużą skalę w Centrum i na południowym wschodzie kraju są złudne. Najgłębsze znużenie ludności ukraińskiej wojną, biedą i korupcją stwarza stałe zapotrzebowanie na program pokojowy i pokojowe życie. W tym przypadku ważne będzie zapewnienie bezpieczeństwa granicy z regionami zachodnimi, aby zapobiec infiltracji stamtąd oddziałów dywersyjnych i terrorystycznych. W tym scenariuszu możliwe są dowolne scenariusze polityczne: przekształcenie jednolitej Ukrainy w federację, utworzenie konfederacji z udziałem Noworosji, włączenie Noworosji do Rosji i tak dalej.
    Rosja ma siły i środki

    Jest to scenariusz, którego Stany Zjednoczone ze wszystkich sił starają się uniknąć, aby kontynuować próby zdławienia Rosji sankcjami technologicznymi i politycznymi, blokadą międzynarodową, a także agresywnymi działaniami wobec obywateli Rosji. Doktrynalny zwrot Władimira Putina, który starała się ignorować zarówno rosyjska biurokracja, jak i Stany Zjednoczone i ich sługusy w Kijowie, zmusza Moskwę do podejmowania odważnych decyzji politycznych. Jeśli Kijów nie opamięta się, przyjdzie na to czas. Każdy nowy pocisk ukraiński, który uderzył w Donieck i Ługańsk, tylko potwierdza ten wniosek.

    Otóż ​​Rosja od dawna ma siłę i środki, aby realizować swoje polityczne decyzje na ukraińskim „polu”. Na przykład pierwsza Armia Czerwonego Sztandaru Gwardii, odtworzona w 2014 roku. Jednak to już temat na osobną rozmowę …
    Autor: Andrey Soyustov
    https://riafan.ru/1417944-v-sluchae-voiny-v-donbasse-rossiya-prinudit-ukrainu-k-miru-po-scenariyu-siriya-2-0?utm_referrer=https%3A%2F%2Fzen.yandex.com
  • @werka1321 11:21:22
    Można rozmawiać po odrzuceniu ansy względem Piłsudskiego; jego negatywny stosunek do Rosji był stosunkiem do caratu, a później dostrzegł, że komuna ma jeszcze gorsze zasady.

    Na jakiej bazie chce werka 1321 tworzyć relacje z Rosją - a może z Rusinami?
  • @stanislav 02:02:17
    „Mieliśmy kontakty z administracją USA w sprawie sytuacji w Donbasie” – cytuje Riabkowa TASS.

    Według niego strona rosyjska „wyczerpująco wyjaśniła stronie amerykańskiej, co się dzieje”.

    Powiedział też, że na wschodzie Ukrainy istnieje „coraz bardziej prowokacyjna i buntownicza linia ze strony Kijowa i jego zachodnich patronów, na czele z Stanami Zjednoczonymi”.

    „Waszyngton powinien być zaniepokojony konsekwencjami tej skoordynowanej polityki” – powiedział wiceszef rosyjskiego MSZ.

    za: https://russian.rt.com/ussr/news/849848-rossiya-ssha-donbass?utm_source=browser&utm_medium=push_notifications&utm_campaign=pus

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930